Przejdź do głównej zawartości

Posty

[Album] While She Sleeps - Brainwashed

Siemaneczko! Jak zwykle wracam po dłuższej przerwie żeby wrzucić tu coś co przeczytam tylko ja i jakiś przypadkowy internauta z Tadżykistanu.

Pewnego wieczoru, grzebiąc w Spotify głębiej niż zwykle natrafiłem na wspaniały utworek: 

Mój pajęczy zmysł zaczął wariować i po godzince cały album miałem już odsłuchany. Jezzzzzu, jak mi się to podoba. Potężne chóry budujące podniosłą atmosferę, genialny unclean vocal i niczego sobie gitary. Smaczniutkie! 
Z żalem muszę przyznać że nie miałem jeszcze czasu żeby przyjrzeć się reszcie ich twórczości, ale WHILE SHE SLEEPS RAZEM Z NORTHLANE 27 CZERWCA WYSTĄPIĄ W KLUBIE "U BAZYLA" W POZNANIU! Mieszkam nieopodal więc nie mam najmniejszych wątpliwości, że wpadnę tam pomachać głową. Może nawet się tam zobaczymy?
...
A teraz pora na apel ludziska. Fajnie że raz na jakiś czas wchodzicie, zajebiście to doceniam. Nie ma was wielu, ale proszę dajcie o sobie znać i zostawcie komentarz, podeślijcie link znajomym. Im więcej nas będzie tym większą będ…
Najnowsze posty

Kopalnia II

No cześć. No wiem, spóźniłem się z kopalnią. No wiem, i tak mnie nikt nie czyta więc jaki to niby problem? Enjoy ;)

Pegasus, Pegasus - Continents
Bardzo ciężki utwór z urzekającym growlem, głowa mimowolnie zaczyna się kołysać.

Loaded Dice & Buried Money - Tyler Bryant & the Shakedown
Wpadający w ucho, osobliwy kawałek. Zawadiacki wokal uzupełnia idealnie brudne, skrzeczące gitary


Babylon the Murderer - P.O.D
Twórczość zespołu Payable on Death znam od szkoły podstawowej jednakże ten utwór jest dla mnie nowością. Duży plus za wpadający w ucho refren

Terrain - pg.lost
Mój zdecydowany faworyt tego tygodnia. Świetny instrumentalny utwór z zapadającym w pamięci motywem przewodnim i refrenem. Nastrojowe i wciągające

PS. Woah, tylko jeden utwór w wersji studyjnej! W takim wypadku polecam pogrzebać na wielebnym Spotify, powodzenia!

Kopalnia I

Witam! Słuchając sobie muzyki na Spotify i piątej w nocy wpadłem na pomysł żeby dzielić się z wami tym co ta wspaniała platforma podsuwa mi regularnie co poniedziałek. Nie będę wrzucać tutaj całej playlisty, tylko kilka wyselekcjonowanych, najlepszych kawałków ;)

Zaczynajmy

Pelican - The Creeper
Zdecydowanie najbardziej wartościowe odkrycie tego tygodnia. Długi, instrumentalny utwór z zapadającym w głowę refrenem. Do tego strojenie w drop B, cudo.



One Fine Day - My Hearth is on Fire
Rock n' Rollowy utworek który bardzo szybko wpada w ucho. Można przyczepić się do wielu rzeczy (chociażby banalnego tekstu), co nie zmienia faktu, że brzmi świetnie



Minus The Bear - Cold Company
Utwór który budzi we mnie dziwne uczucie nostalgii... Bardzo ciekawy wokal, wyrazista gitara i melodyjny refren. Z pewnością zwrócę uwagę na resztę ich albumu.



Red Fang - Flies
Ciężki utwór. Zaczyna się od brudnego wokalu, który potem przechodzi w naprawdę ładny clean. Podoba mi się



Strung Out - The Animal and …

[Odkrycie] Now and on Earth

Now and on Earth jest progresywno metalowym zespołem prosto z Kandady. Wydali dotychczas tylko jeden, moim bardzo zdaniem dobry, album "Blacked Out" w 2015 roku.

Czym wyróżnia się ten zespół? Zarówno clean, jak i "brudny" wokal stoją tu na bardzo wysokim poziomie, a teksty, pomimo że nie są wybitne są na tyle dobre że można się w nie wsłuchać.
Gitary grają tu bardzo nisko, riffy składają się często z djentowych uderzeń, które potem przechodzą bardziej lub też mniej skomplikowane zagrywki. Razem z perkusją i klawiszami całość tworzy bardzo bogate tło dla śpiewaków.

Bardzo polecam zapoznanie się z tym krążkiem. Z dwunastoma różnymi, porywającymi utworami. Zespół ma duży potencjał i z niecierpliwością wyczekuję na jego kolejne nowości.

[Odkrycie] Dance Gavin Dance

Od dłuższego czasu mam mocną zajawkę na post-hardcore, więc kilka najbliższych odkryć będzie wywodzić się właśnie z tego nurtu.

Dance Gavin Dance jest wyjątkową kapelą grającą od 2005 roku. Składa się z 5 osób: dwóch wokalistów (clean vocal i screamo), gitarzysty, basu i perkusisty. Najnowszy album wydali niedawno, bo jeszcze w tym roku.

Co wyróżnia zespół na tle innych? Na pewno bardzo wysoki wokal Tiliana Pearsona, który co prawda zastąpił starego wokalistę, ale to właśnie ze wcześniej wspomnianym człowiekiem DGD nagrało swoje najlepsze albumy. Na uwagę zasługuje również naprawdę dobre screamo Jona Messa i naprawdę złożone, mathcore'owe riffy gitarowe.

Oto moje dwa ulubione krążki zespołu, których słucham obecnie praktycznie na okrągło:

Acceptance Speech
Pierwszy album nagrany z Tilian'em Pearson'em podniósł poprzeczkę naprawdę wysoko. Płytę otwiera bardzo energiczne i mocne Jesus H. Macy, nie zwalniając tempa przelatuje przez ciężkie Carve, melodyjne Strawberry Swisher …

[Odkrycie] Animals as Leaders

Yo! Tym razem zamierzam opisać jeden z zespołów, który ukształtował moje gusta muzyczne oraz dzięki któremu zacząłem się interesować muzyką instrumentalną.

(od lewej: Matt Garstka, Tosin Abasi, Javier Reyes)

Animals As Leaders to zespół instrumentalny założony w 2007 roku przez wirtuoza gitary i mojego największego idola, Tosin'a Abasi'ego. Wykonują instrumentalny metal progresywny, bardzo często. z resztą słusznie, porównywany do djentu. Co czyni ich styl unikalnym? Abasi jako jeden z najlepszych gitarzystów grających na sprzęcie ośmiostrunowym potrafi wycisnąć calutki potencjał z tego instumentu.

Formacja nagrała jak na razie trzy albumy. Ich pierwsza płyta zatytułowana "Animals as Leaders" była według mnie wymarzonym debiutem. Zespół pokazać na co ich stać i na jakim poziomie muzycznym stoją. Bardzo polecam odsłuchać kawałki takie "Solomon Song", "Cafo" czy "Price of Everything and Value of Nothing". Płyta w stu procentach warta zakupu



[Odkrycie] Staind

Siema! Dzisiaj przedstawię dwa pierwsze albumy zespołu Staind. Jak zwykle zachęcam do skomentowania i podzielenia się opinią.

Tormented (1996)

Pierwszy album wydany przez Staind. Zespół brzmi jak swego rodzaju miks Korn z Toolem, połączenie przesiąkniętymi emocjami tekstów i powolnych, ale nie banalnych melodii. Nawet głos Arron'a Lewis'a przypomina od złudzenia wokal Jonathan'a Davis'a, wokalisty wcześniej wspomnianego Korn. Jedyną wadą tego albumu jest dla mnie to, że większość utworów brzmi bardzo podobnie i z czasem można znudzić się słuchaniem. Jednakże, uderzające z każdego utworu uczucia i atmosfera psychozy jest nie do niedocenienia.
Dysfunction (1999)

Płyta nagrana trzy lata po pierwszym albumie. Według mnie, najlepszy krążek w dorobku Staind. Dlaczego? Otóż, Dysfunction to Tormented, ale pozbawiony wymienionych wcześniej przeze mnie wad. Utwory są szybsze, riffy gitarowe można odróżnić bez większego kłopotu. Zespół nie porzuca swojego stylu. Moim ulubionym kawa…